Witajcie Kochani!
Troszkę Nas nie było.
Działy się różne rzeczy, mniej przyjemne, ale wiem teraz, że Nas umocniły z Nath.
Coraz częściej myślę, że nie możemy być już a takiej 'separacji', z dala od siebie... bo rozstania są coraz cięższe do zniesienia, robią się oczy mokre i tęskniące... boli serce jakby było rozrywane na miliardy kawałków...
Jest jeden sposób aby temu wszystkiemu zapobiec... ale na ten krok muszę tylko ja się zdecydować, bo chyba już wszyscy są gotowa, co mnie jednocześnie i cieszy ogromnie i smuci niezmiernie...
Nie lubię być tak wyczekiwana, gdyż zawsze może pójść coś nie tak a nie każdy chciałby przeżyć zawód. Jestem rozdarta, nie ukrywam. Między miejscem, które mnie wychowało od ponad 25 lat oraz miejscem, które ma nowe możliwości... które chowa w sobie mój największy Skarb - Nath.
Wielu ludzi stwierdzi w tej chwili: ale co to takiego? Nie jedziesz na koniec świata... Ilu ludzi tak już zrobiło? Na co czekasz?
A no właśnie, na co czekam? Skoro tęsknię i nie potrafię zawsze doczekać się weekendów i ramion ukochanej osoby...
Słuchajcie...
Jakbym potrafiła odpowiedzieć na to pytanie to już pewnie pisałabym teraz tego posta będąc przy Nath. A tak nie jest. Często wkurza mnie wypowiedź: Wiem, że to dla Ciebie ciężko, ale może jednak warto to zrobić? Zastanów się.
A nie zastanawiam się? Co właśnie robię? Co robię już od dłuższego czasu? Jakby ktoś mógł wejść do mojej głowy to nie zapytywałby się o to wszystko.
I tak, Kocham Nath, całą sobą! Jestem zakochana na zabój, ale nie chcę niczego robić na odpieprz...
Więc to pewnie się stanie, przeprowadzę się, ale jeszcze nie teraz, nie natychmiast, kiedy sobie poukładam parę rzeczy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 17 marca 2016
wtorek, 5 stycznia 2016
Prawda prawdę Ci powie...
Witajcie Kochani!
Od jakiegoś czasu (dość długiego) zaczepiają mnie znajomi z pytaniem: "Dlaczego nic nie piszecie na blogu?"
A cóż ja, biedny robaczek, mogę odpowiedzieć? Prawdę!
I to też będzie moim tematem przewodnim.
Ileż słyszy się "On mnie okłamał i już nigdy Mu nie zaufam ponownie", "Przecież mogła mi powiedzieć, rozwiązalibyśmy to razem" itp...
Smutno robi się drugiemu człowiekowi gdy słyszy się takie rzeczy, które są najczęstszym powodem rozstań.
Uważam,że mówienie prawdy, tej bolesnej także, jest jak najbardziej w porządku.
Choć chciałoby się zachować ją jak najgłębiej... I jeżeli zdarzyło Nam się skłamać i myślimy, że to "dla dobra" - mylicie się i to bardzo. Gdy już stracicie zaufanie w oczach ukochanej osoby... nie odzyskasz tego, a przynajmniej nie tak jak do tej pory.
Ja samej Nath nie potrafię skłamać, po prostu - patrzę Jej głęboko w oczy i nie potrafię, wszystko płynie z moich ust. I choć słowa nie zawsze przemyślane, wiem że są prawdziwe.
Od jakiegoś czasu (dość długiego) zaczepiają mnie znajomi z pytaniem: "Dlaczego nic nie piszecie na blogu?"
A cóż ja, biedny robaczek, mogę odpowiedzieć? Prawdę!
I to też będzie moim tematem przewodnim.
Ileż słyszy się "On mnie okłamał i już nigdy Mu nie zaufam ponownie", "Przecież mogła mi powiedzieć, rozwiązalibyśmy to razem" itp...
Smutno robi się drugiemu człowiekowi gdy słyszy się takie rzeczy, które są najczęstszym powodem rozstań.
Uważam,że mówienie prawdy, tej bolesnej także, jest jak najbardziej w porządku.
Choć chciałoby się zachować ją jak najgłębiej... I jeżeli zdarzyło Nam się skłamać i myślimy, że to "dla dobra" - mylicie się i to bardzo. Gdy już stracicie zaufanie w oczach ukochanej osoby... nie odzyskasz tego, a przynajmniej nie tak jak do tej pory.
Ja samej Nath nie potrafię skłamać, po prostu - patrzę Jej głęboko w oczy i nie potrafię, wszystko płynie z moich ust. I choć słowa nie zawsze przemyślane, wiem że są prawdziwe.
wtorek, 29 września 2015
Bo to tylko ja...
A to ja :)
Trochę nie pisałyśmy, no cóż... Nath pochłonięta swoimi obowiązkami plus praca i praca, a ja? Ostatnio trochę źle się czułam i zaniedbałam wszystko, ale chce to dziś naprawić.
Kochani? Jak myślicie dlaczego wybrałam kobietę a nie kolejnego mężczyznę aby z nim być na dobre i złe... i na najgorsze czasy?
Kolejnego mężczyznę?
Dlaczego to ma być właśnie on a nie ona? Skoro Nam z Natalią jest bardzo dobrze.
Długo się zastanawiałam czy kobieta byłaby dla mnie dobra... oj jest, Natalia bardzo!
Długo tez zastanawiałam się co powiedzą znajomi, rodzina - okazało się, że i z jednymi i z drugimi nie miałam absolutnie żadnego problemu. A nawet jakby to raczej nie robiłoby to różnicy, bo to moje życie, moja miłość i moje szczęście! I nie da sobie wmówić, że ma być inaczej! :)
A Natalia?
Chcę aby była ze mną szczęśliwa, chcę zaskakiwać Ją każdego dnia (nawet gdy się nie widzimy - wtedy chyba najbardziej), chcę aby uśmiechała się bardziej każdego dnia, chcę dla Niej jak najlepiej... Jest dla mnie najważniejsza i zawsze taka będzie.
Czuję się z Nath bardzo dobrze, tak swobodnie, jestem szczęśliwa. Opiekuje się mną, gotuje dla mnie - jejku, jak Ona gotuje! Wszystko co dla mnie gotuje jest przepyszne! Nie licząc już słynnego rosołu z poprzedniego postu, bo wychodzi przecudny i uwielbiam go!
A jaka jest romantyczna... zafundowała mi mega romantyczny wieczór, pewnego dnia weekendowego, kąpiel ze świecami i w ogóle... no nigdy nikt nie zrobił dla mnie czegoś takiego, nie mam porównania. A wczoraj to zawiesiłyśmy kłódkę z Naszymi inicjałami na Kładce Bernatce i znów było bardzo romantycznie. Uwielbiam takie rzeczy, bo są robione z miłości.
Czasem Nath pyta się mnie Dlaczego Ją tak kocham?
A jak inaczej Cię kochać Skarbie? Tylko mocno i bardzo - inaczej się nie da, inaczej nie potrafię i nie chcę! :)
Jesteś moim promyczkiem w zachmurzone dni i Kocham Cię <3
Dla Ciebie...
Trochę nie pisałyśmy, no cóż... Nath pochłonięta swoimi obowiązkami plus praca i praca, a ja? Ostatnio trochę źle się czułam i zaniedbałam wszystko, ale chce to dziś naprawić.
Kochani? Jak myślicie dlaczego wybrałam kobietę a nie kolejnego mężczyznę aby z nim być na dobre i złe... i na najgorsze czasy?
Kolejnego mężczyznę?
Dlaczego to ma być właśnie on a nie ona? Skoro Nam z Natalią jest bardzo dobrze.
Długo się zastanawiałam czy kobieta byłaby dla mnie dobra... oj jest, Natalia bardzo!
Długo tez zastanawiałam się co powiedzą znajomi, rodzina - okazało się, że i z jednymi i z drugimi nie miałam absolutnie żadnego problemu. A nawet jakby to raczej nie robiłoby to różnicy, bo to moje życie, moja miłość i moje szczęście! I nie da sobie wmówić, że ma być inaczej! :)
A Natalia?
Chcę aby była ze mną szczęśliwa, chcę zaskakiwać Ją każdego dnia (nawet gdy się nie widzimy - wtedy chyba najbardziej), chcę aby uśmiechała się bardziej każdego dnia, chcę dla Niej jak najlepiej... Jest dla mnie najważniejsza i zawsze taka będzie.
Czuję się z Nath bardzo dobrze, tak swobodnie, jestem szczęśliwa. Opiekuje się mną, gotuje dla mnie - jejku, jak Ona gotuje! Wszystko co dla mnie gotuje jest przepyszne! Nie licząc już słynnego rosołu z poprzedniego postu, bo wychodzi przecudny i uwielbiam go!
A jaka jest romantyczna... zafundowała mi mega romantyczny wieczór, pewnego dnia weekendowego, kąpiel ze świecami i w ogóle... no nigdy nikt nie zrobił dla mnie czegoś takiego, nie mam porównania. A wczoraj to zawiesiłyśmy kłódkę z Naszymi inicjałami na Kładce Bernatce i znów było bardzo romantycznie. Uwielbiam takie rzeczy, bo są robione z miłości.
Czasem Nath pyta się mnie Dlaczego Ją tak kocham?
A jak inaczej Cię kochać Skarbie? Tylko mocno i bardzo - inaczej się nie da, inaczej nie potrafię i nie chcę! :)
Jesteś moim promyczkiem w zachmurzone dni i Kocham Cię <3
Dla Ciebie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)